19:18

ZRÓB TO SAM : 3-składnikowy antybakteryjny żel do rąk oraz płyn do dezynfekcji przedmiotów

ZRÓB TO SAM :  3-składnikowy antybakteryjny żel do rąk oraz płyn do dezynfekcji przedmiotów
Witajcie 😉 

Aktualna sytuacja podsunęła mi pomysł na tematykę posta. Potrzeba matką wynalazków zatem w dzisiejszym wpisie znajdziecie dwie wersje przepisu jak przygotować żel do dezynfekcji rąk oraz płyn do odkażania przedmiotów czy powierzchni twardych. Szybki, tani i skuteczny.




ANTYBAKTERYJNY ŻEL DO RĄK


Od czego zaczynamy?

Najpierw zaopatrzmy się w pojemnik z dozownikiem (np. po innym produkcie kosmetycznym), który ułatwi pobieranie jednej porcji płynu. Najlepszym rozwiązaniem są buteleczki przeznaczone na podróżne kosmetyki o pojemności 100ml.


Wersja 1:
  • 5 ml wody utlenionej
  • 20 ml żelu z aloesu lub gliceryny,
  • 75 ml spirytusu.


Przygotowanie:

Samo przygotowanie polega na dokładnym odmierzeniu za pomocą strzykawki składników i wlanie ich do pojemniczka. Kolejno zakręcamy i energicznie potrząsamy mieszając preparat.

Do mieszanki możemy dodać także, kilka kropel ulubionych olejków eterycznych, w celu uzyskania lepszego zapachu np. kamforowy, eukaliptusowy, cynamonowy czy pomarańczowy. Może to być olejek herbaciany lub lawendowy, który dodatkowo wzmocni działanie właściwości antybakteryjnych naszego żelu do dezynfekcji.

Wersja 2:
  • żel z aloesu,
  • olejek herbaciany, którego stosowanie dodatkowo chroni przed rozwojem grzybicy,
  • olejek z oregano, który zawiera tymol i karwakrol o działaniu antybakteryjnym i antywirusowym,
  • olejek lawendowy- pamiętajmy, aby użyć czystych olejków 100%, nierozcieńczonych, bez domieszek,
  • alkohol izopropylowy w stężeniu 99,8 %

Przygotowanie:

Zapełniamy pojemnik alkoholem do poziomu 75 % (jeżeli masz pojemnik 100ml, nalej 75 ml alkoholu). Następnie dodajemy po kilka - kilkanaście kropel wybranego olejku/olejków (zależnie od pojemności butelki). Resztę buteleczki wypełniamy żelem aloesowym i całość dokładnie mieszamy czystą wyparzoną łyżką. Przed każdym użyciem energicznie potrząsamy buteleczką.


PŁYN DO DEZYNFEKCJI PRZEDMIOTÓW ORAZ POWIERZCHNI TWARDYCH

Pamiętajmy aby na bieżąco myć i odkażać przedmioty, których dotykamy. Przede wszystkim klamki, uchwyty, włączniki czy inne sprzęty; telefony czy komputery itd. Do odkażania ich najlepszy jest roztwór alkoholu etylowy.


Składniki:
  • spryskiwacz przynajmniej o pojemności 1l,
  • spirytus retyfikowany 95% lub 96%,
  • zimna przegotowana woda.

Przygotowanie:

Do spryskiwacza najpierw wlewamy wodę, a następnie alkohol. Zakręcamy i energicznie potrząsamy.

Aby rozcieńczyć 500 ml spirytusu 95% należy go wymieszać z 195 ml wody. W ten sposób otrzymamy 679 ml roztworu 70 %.

Aby rozcieńczyć 500 ml spirytusu 96% mieszamy z 200 ml wody. W ten sposób otrzymamy 686 ml roztworu 70%.

Po wymieszaniu uzyskana ciecz będzie miała mniejszą objętość niż jej suma jej składników, a powstały płyn początkowo będzie wyraźnie ciepły- przyczyną jest reakcja chemiczna jaka zachodzi między etanolem, a wodą.

Jak prawidłowo odkażamy przedmioty czy powierzchnie twarde?

Spryskujemy daną powierzchnię/przedmiot, pozostawiając płyn na niej/nim na 1 minutę . Następnie wycieramy do sucha papierowym ręcznikiem.

Mam nadzieję, że post będzie przydatny.
Pozdrawiam Was z dwupaku 😉👶

Sylwia Tomaszewska
mgr kosmetologii

09:52

Znany produkt za 100zł czy jego odpowiednik za 15?

Znany produkt za 100zł czy jego odpowiednik za 15?
 Witajcie ☺️

Dziś chcę Wam podrzucić pomysł na fajny wielozadaniowy produkt z 100% naturalnym składem. Choć na naszym rynku obecny jest od niedawna, sama receptura znana jest od lat.

 Wzięłam go dokładnie pod lupę, gdyż produkty miodowe uwielbiam, nawet temat mojej pracy dyplomowej dotyczył miodu i produktów pszczelich wykorzystywanych w kosmetologii.



Powstanie produktu

Pierwotny oryginalny produkt to Egyptian Magic – magiczny krem, opatrunek dla każdej skóry, który zafascynował gwiazdy z czerwonego dywanu: używają go m.in. Madonna, Eva Mendes czy Kate Hudson,  skradł też serca milionom konsumentów.



Jakiś czas temu Polska marka Eveline podchwyciła patent połączenia receptury wykorzystywanej w kultowym produkcie, i tak powstał krem nie tylko o podobnej nazwie - Egyptian Miracle, ale też składzie, w bajecznie niskiej cenie oraz łatwej dostępności.

Gdzie kupić?

Egyptian Magic jest już dostępny w polskich drogeriach miedzy innymi w Sephorze oraz innych sklepach online. Za pojemność 30ml zapłacimy około 75zł, natomiast za 118 ml – 170zł.

Za Eveline Egyptian Miracle za 40 ml produktu zapłaciłam około 16 zł. Możemy go spotkać w Hebe, Naturze czy Rossmanie, także z dostępnością nie będzie problemu. Mimo charakterystycznego opakowania pamiętajmy, że raczej leży on na półkach wśród produktów do pielęgnacji ciała - niż twarzy.

Skład

Składniki (INCI) : Olea Europaea Fruit Oil, Cera Alba, Helianthus Annuus Oil, Mel, Propolis Extract, Royal Jelly Extract, Pollen Extract.

Jest 100% naturalny, nie zawiera konserwantów, kompozycji zapachowych, barwników, ani żadnych innych dodatkowych substancji. Od otwarcia produkt jest ważny 36 miesięcy. Przechowujemy go w temperaturze pokojowej.

W Egyptian Miracle Eveline znajdziesz 7 unikatowych naturalnych składników:

  • oliwa z oliwek (olea europaea fruit oil)- zawiera polifenole o właściwościach przeciwutleniających, nawilżających i przeciwzapalnych. Jest bogata w szereg witamin – A, B, C, E i F. Intensywnie odżywia, nawilża oraz regeneruje skórę opóźniając procesy starzenia i powstawania zmarszczek. 

  • cera alba (wosk pszczeli)- naturalny środek nawilżający, który zabezpiecza skórę przed nadmierną utratą wilgoci. Wspomaga produkcję kolagenu i elastyny, ma właściwości bakteriobójcze, wygładzające i antyoksydacyjne, dzięki czemu przyspiesza gojenie się ran, natłuszcza naskórek, pielęgnuje go oraz koi.

  • helianthus annuus seed oil (olej z nasion słonecznika) - wzmacnia naturalną warstwę ochronną skóry, regeneruje i zmiękcza naskórek oraz działa przeciwzapalnie. Reguluje wydzielanie sebum zapobiegając powstawaniu zaskórników.

  • mel (miód pszczeli) - wszechstronny lek dla skóry. Za sprawą bogatej zawartości kwasów glukonowego, jabłkowego i cytrynowego, witamin, minerałów, kwasu foliowego, pantotenowego i biotyny miód ma właściwości antybakteryjne, regenerujące i gojące. Nawadnia i uelastycznia skórę przesuszoną oraz wzmacnia jej odporność na czynniki zewnętrzne.

  • propolis extract (ekstrakt z propolisu), jego nazwa w języku greckim oznacza „mur obronny miasta”, bo propolis chroni uli przed bakteriami, grzybami i wirusami. Robi to także dla skóry; bogaty w flawonoidy i 300 bioaktywnych substancji, ma właściwości przeciwzapalne, antybakteryjne, przeciwwirusowe i przeciwgrzybiczne.

  • royal jelly extract (ekstrakt z mleczka pszczelego)- mleczko pszczele, czyli Royal Jelly - to nic innego jak pokarm królowej matki. Dzięki niemu jest ona w stanie przeżyć do 6 lat (pszczoły robotnice żyją ok. 35 dni). Działając na skórę, mleczko odbudowuje tkanki i powoduje przypływ sił życiowych w komórkach skóry.

  • pollen extract (ekstrakt z pyłku pszczelego) Pyłek pszczeli - jest tak bogaty w składniki odżywcze, miedzy innymi: witaminy, minerały, aminokwasy i białka. Jak powstaje? Pszczoły wzbogacają pyłek śliną i nektarem, po czym ubijają go w małe kuleczki. Działa biostymulująco, poprawia wygląd i opóźnia procesy starzenia.

W pierwotnym Egyptian Magic jest 6 składników (nie ma oleju z nasion słonecznika). Nie wiem czy to ze względu na powielanie patentu składowego i podejrzenia plagiatu czy innego powodu polska marka dodała dodatkowy składnik, ale to nie istotne w moim odczuciu.



 
Zastosowanie
 
Krem od Eveline łączy w sobie działanie aż 7 kosmetyków. Zgodnie z informacjami producenta może być on stosowany jako:

- głęboko odżywczy krem do twarzy oraz ciała,

- wygładzająca maseczka do twarzy,

- nawilżający krem pod oczy,

- odżywczy balsam do ust,

- regenerujący krem do rąk,

- silnie naprawcza odżywka do włosów,

- profesjonalna kuracja zmniejszająca widoczność niedoskonałości i blizn.

Z widocznością blizn już bym nie przesadzała bo jeśli mamy do czynienia z bliznami głębszymi lub starszymi to trochę producent zaszalał stwierdzeniem, że ten produkt jest profesjonalną kuracją.

Moim zdaniem bohatera dzisiejszego wpisu warto wykorzystać jako baza do domowych peelingów czy maseczek, a co najważniejsze świetnie się sprawdzi teraz, czyli jako typowy krem na zimę bo nie zawiera wody, a oleje w nim zawarte tworzą okluzję dla naszej skóry. 

 


Osoby uczulone na produkty pszczele powinny unikać egipskiego opatrunku ze względu na reakcję alergiczną. Również osoby mające skórę tłustą oraz skłonną do zapychania powinny z rozwagą podejść do tego produktu i raczej stosować go na inne części ciała niż twarz. 

Sposób użycia 

Naprawdę niewielką ilość kremu rozgrzewamy w dłoniach do uzyskania konsystencji odżywczego olejku i nakładany na wybrany przez nas obszar. Jeśli chodzi o olejowanie nim włosów, to robimy je jak z innym typowym olejem do tego typu kuracji, pozostawiając produkt na dłuższy czas lub noc.



Moim zdaniem jest to produkt naprawdę godny polecenia, ze względu na skład oraz wielozadaniowość, a przede wszystkim po co przepłacać skóro mamy coś prawie identycznego w zasięgu ręki? Pozdrawiam Was serdecznie i dajcie znać czy znaliście ten produkt czy jest to nowość ☺️


Sylwia Tomaszewska
mgr kosmetologii

20:36

Najczęsciej popełniane błedy w czasie kuracjii kwasami

Najczęsciej popełniane błedy w czasie kuracjii kwasami

Witajcie 😀 

Rozmawiając z wieloma osobami, które podejmują/ podjęły kurację kwasami muszę stwierdzić, że pielęgnacja po zabiegowa jest nieoczywista oraz pełna niedomówień. Dziś rozwiewam wątpliwości i wytykam Wam grzeszki 😉


1. Odrywasz  i wyciskasz 


To jeden z głównych grzeszków osób, które są po zabiegu złuszczania. Oczywiście nie po każdych kwasach łuszczymy się  ale jeśli nastąpi ten moment to zaczynamy grzeszyć. Skubiemy, zrywamy i odrywamy.   
Wiadomo, że skóra która odchodzi płatami nie wygląda dobrze i za każdym razem kusi, ale naprawdę nie róbmy sobie tej krzywdy. Takim działaniem możemy dorobić się trwałych blizn i przebarwień. 

Jeszcze gorsze jest wyciskanie pryszczy, które mogą pojawić się po zabiegu. Wygniatanie ich jest kolejnym wielkim grzechem, wiemy że skóra po zabiegu jest bardzo delikatna, a wciskanie w nią dodatkowo palców/paznokci to morderstwo w biały dzień często kończące się podejściem krwią i fioletową plamą, która przeistacza się w ogromnego strupa, a później bliznę.  


2. Nie używasz filtrów przeciwsłonecznych


Standardowe powiedzenia: „jest jesień, nie ma słońca, nie muszę stosować filtrów” BATY BATY BATY!  Pamiętajmy, że ochronę słoneczną stosujemy cały rok, zwłaszcza w czasie oraz po kuracji kwasowej.  

Wszystkie nawet te o niskim procencie kosmetyki na bazie kwasów uwrażliwiają skórę na słońce, dlatego bez względu na porę roku stosujemy SPF!  Filtry SPF 50+ stosuj codziennie oraz przez 2 miesiące po zabiegu. Brak ochrony skutkuje trwałymi przebarwieniami, a tego przecież nie chcemy, prawda?:)


 3. Stosujesz nieodpowiednie kosmetyki


Popularnym błędem jest także stosowanie kosmetyków z dodatkowymi składnikami złuszczającymi, uwierzcie, że nie ma co jej dodatkowo dobijać i podrażniać mocniej, gdyż skóra po zabiegu nie będzie miała czasu na regenerację oraz odbudowę.
Produkty zawierające alkohol; toniki czy płyny złuszczające także odpadają. Stosowanie produktu na bazie alkoholu na podrażnioną skórę, to jak świeżo zdartą ranę polać spirytusem AŁĆ… Stosowanie takich produktów potrafi pogorszyć w dużym stopniu  stan skóry i spowodować do powstania nadwrażliwości.

Odnośnie peelingów i maseczek to uwierzcie, że nie ma potrzeby fundować skórze dodatkowych  atrakcji. Odpuśćmy sobie oczyszczające maski oraz peelingi przez kilka tygodni po zabiegu. (zwłaszcza te typu peel off czy drobnoziarniste). 

Warto przyjrzeć się składowi kosmetyków, które stosujemy w czasie kuracji kwasami.


4. Chodzisz na basen i/lub saunę

Generalnie wizyty na saunie przyczyniają się do utraty wilgoci z naskórka,  dlatego przez 1-2 tygodnie warto sobie je odpuścić. Dodatkowo chlor występujący w wodze basenowej może prowadzić do niechcianej wrażliwości. 

Warto też wspomnieć o siłowni, w dobie dzisiejszych czasów i dużej aktywności fizycznej, gdzie w okresie jesiennym/zimowym każdy robi formę na lato; ja zawsze pacjentom zalecam aby odpuścili sobie mocne aktywności fizyczne przynajmniej 2 dni po zabiegu. Zwłaszcza jeśli intensywnie pocimy się na twarzy, wycieranie/ pocieranie twarzy ręcznikiem, bądź brudną ręką… nie, nie, nie. Myślę, że nasz projekt bikini nie ucierpi jeśli jeden trening odpuścimy na rzecz naszej skóry.


 5. Za dużo


Standardowe błędne koło: „Ok, łuszczę się no to  serum, jeden kremik, drugi kremik, a jeszcze trochę trzeciego kremiku, podkładzik, róż, bronzer, a jeszcze ciach trochę błysku to nałożę rozświetlacz. O nie.. .ja rozumiem, że chcemy aby nasza skóra szybko wyglądała pięknie ale cierpliwości. 

 Nie nakładajmy tony kosmetyków na nasze skóry które potrzebują teraz delikatnej i przemyślanej pielęgnacji. Idźmy na jakość, nie na ilość. Im więcej będziesz stosować kosmetyków, tym bardziej ją obciążysz.

Optymalne będzie zastosowanie filtru przeciwsłonecznego i kremu łagodzącego podrażnienia oraz/ lub kremu nawilżająco-regenerującego na noc.

Mam nadzieję, że informacje będą przydatne. Pozdrawiam Was serdecznie! 🙂


Sylwia Tomaszewska
mgr kosmetologii



21:03

Męskie sprawy

Męskie sprawy
Witajcie ツ

Dziś post, o który mnie prosiło kilku panów, a więc miłej lektury i mam nadzieję, że będzie pomocny i rozwieje wiele wątpliwości ;)


Sposobów i narzędzi do golenia jest wiele. To kwestia naprawdę indywidualna; czy wolisz golić się maszynką jednorazową, z wymiennymi ostrzami, golarką elektryczną czy brzytwą - to już Twój wybór. Pamiętać należy o kilku zasadach, które pozwolą cieszyć się skórą bez podrażnień. 
 
Najpierw przygotowanie

Przed goleniem, należy przygotować skórę używając żelu, pianki lub kremu do golenia odpowiednich dla Twojej skóry. Kosmetyki do golenia powinny zawierać substancje nawilżające, a także łagodzące, np. aloes alantoina,witamina E która sprawia, że włosy stają się bardziej miękkie
i łatwiejsze do usunięcia.

Należy pamiętać, aby używać maszynek tylko z ostrymi ostrzami/ nożykami. Im ostrzejsze, tym lepsze. Jedyne, co osiągną tępe ostrza, to wyrywanie włosów, a to w konsekwencji prowadzi do podrażnień i infekcji.

Prowadzenie ostrza

Sposób prowadzenia ostrza jest bardzo ważny. Należy przesuwać maszynkę zdecydowanie, zgodnie z kierunkiem wzrostu włosów, naciągając skórę i nie naciskając zbyt mocno na ostrze. Często należy płukać ostrze w ciepłej wodzie. Zaczynamy od miejsc, gdzie włosy są delikatniejsze, żeby reszta mogła w tym czasie dobrze zmięknąć.
 
Prawidłowa kolejność


Najpierw ogól tę część twarzy, gdzie zarost jest najmiększy:
- policzki,
- szyja,
- wąsy i broda.


Po goleniu

Dokładnie należy zmyć resztki piany letnią wodą. Warto przemyć twarz odrobiną zimnej wody, która korzystnie zamknie rozszerzone pory i zminimalizuje problem wrastających włosków. Potem przejść do pielęgnacji nakładając odpowiednie preparaty dobrane do potrzeb skóry.

 
Kiedy pielęgnacja?

Preparaty myjące, np. peelingi do mycia twarzy, lepiej stosować przed goleniem. Składniki zawarte w peelingach delikatnie złuszczają naskórek i wygładzają skórę, dzięki czemu skóra jest świetnie przygotowana do golenia. Natomiast kremy, maski czy toniki powinny być stosowane po goleniu, najlepiej odczekać kilkanaście minut, by skóra zdążyła "złapać oddech".

Co ze słynnymi wodami po goleniu?

 
Jej zaletami jest orzeźwiający zapach, antybakteryjnie działanie i przyniesienie przyjemne go uczucia chłodu. Ale niestety w swoim skaldzie mają alkohol... Woda po goleniu (aftershave), posiada w swoim składzie 30-70% alkoholu. Natomiast stężenie alkoholu w słynnej wodzie kolońskiej wynosi aż 80%, potrafi więc nieźle podrażnić i wysuszyć skórę. Dlatego, jeśli ktoś nierozłącznie przywiązał się nakładania wody powinien patrzeć na jej skład, by uniknąć rozczarowania.
Kompletnym strzałem w kolano okazuje się używanie wody toaletowej lub perfum jako produkt po goleniu. W swoim składzie zawierają one szereg dodatkowych substancji, które działają drażniąco na skórę, powodując nawet uczulenia.

Co powinien mieć w składzie idealny preparat po goleniu?

Składnikami na wagę złota okaże się: prowitamina B5, alantoina, aloes, witamina E, masło Shea, olej jojoba, olej ze słodkich migdałów, olej arganowy i inne.

Golenie na sucho

Golenie na sucho jest wygodne i szybkie. Jednakże należałoby zacząć się golić zanim weźmie się prysznic, bo w przeciwieństwie do golenia na mokro, zarost nie powinien być zbyt miękki.

Zasada działania maszynki elektrycznej to nie ciąć, lecz ścierać i to dość ostro. Jeśli wybieramy metodę golenia na sucho, lepiej przełożyć poranny prysznic na później. Dokładnie trzeba oczyścić i wysuszyć skórę, aby zapobiec podrażnieniom. Po goleniu należy użyć odpowiedniego kremu czy balsamu.

Higiena przede wszystkim


Pamiętajmy, że należy regularnie czyścić urządzenie, myjąc je i dezynfekując po każdym użyciu. Bez tego żadna pielęgnacja nie będzie przynosiła efektów. A co więcej, pozwoli to przedłużyć długość używalności maszynki. 
Mam nadzieję, że powyższe wskazówki okażą się pomocne. Pozdrawiam Was ciepło :)

Sylwia Tomaszewska
mgr kosmetologii

15:37

Mała cząsteczka, która potrafi namieszać

Mała cząsteczka, która potrafi namieszać

Witajcie ☺️

O dzisiejszym kwasie krążą różne opinie te dobre i te złe. Domyślam się że te gorsze są jedynie ze względu na to, że potrafi mocno podrażnić, a nie prawidłowo zastosowany nawet poparzyć skórę.

O niskim stężeniu jest to świetny nawilżacz, który w sposób bardzo delikatny peeling-uje naszą skórę. Mowa o kwasie glikolowym. Należy on do kwasów owocowych, nazywanych również alfahydroksykwasami - kwasami AHA. 



Pozyskiwany z soku trzciny cukrowej, posiada najmniejszą cząsteczkę, co sprawia, że penetruje on do głębokich warstw skóry.

Kwas glikolowy ma zdolność pobudzania fibroblastów, które są odpowiedzialne za produkcję elastyny i kolagenu, zanikają one bowiem wraz z wiekiem, a przez ich brak skóra staje się mniej jędrna, a co za tym idzie - pojawiają się zmarszczki. Dlatego też często wykorzystuje się go jako składnik kosmetyków czy zabiegów odmładzających.

Kwas glikolowy wspomaga regularne złuszczanie naskórka (keratynizacje), dzięki temu skóra szybciej się regeneruje i odbudowuje. Zwiększa nawilżenie, zwęża pory i reguluje wydzielanie sebum.

Zalecany jest także tym, którzy chcą zmniejszyć widoczność blizn i przebarwień (piegi, ostuda, plamy soczewicowate), rozstępów oraz u osób które mają problem z łojotokiem i zaskórnikami.

Kwas glikolowy okaże się zbawienny u osób które walczą z rogowaceniem około mieszkowym ( tak to te nieestetyczne, zaczerwienione, rogowe grudki pojawiające się najczęściej na owłosionych partiach ramion,przedramion, ud, policzków, brwi czy pośladków).





Pamiętajmy, że działanie kwasu glikolowego zależy od jego stężenia i pH roztworu kwasu: niskie wartości pH sprawiają, że kwas pobudza złuszczanie naskórka i reguluje proces jego rogowacenia.

 Wyższe pH natomiast sprawia, że kwas glikolowy działa nawilżająco. Kwas działa tym mocniej, im wyższe jest jego stężenie i niższe pH.

Stężenia kwasu glikolowego

Kwas glikolowy stosowany jest w stężeniach od 5% do 70%. Od zastosowanego stężenia zależy sposób i intensywność jego działania na skórę. Daje to możliwość dobrania stężenia w zależności od rodzaju skóry, problemu i oczekiwanego efektu.
  • stężenie do 15% - w tym stężeniu działanie kwasu glikolowego jest najbezpieczniejsze, na rynku macie wiele produktów z tym stężeniem, wymienię je w dalszej części wpisu. Efektywne działa nawilżająco i regenerująco. Złuszcza również powierzchniową warstwę rogową naskórka.
  • stężenie 20-35% - typowe dzialanie peelingujace + nawilżenie skóry.
  • stężenie 50-70%* - tylko wykonywane w gabinecie! Silne pobudzenie procesów w skórze właściwej.
*Przy tak wysokim stężeniu w czasie i po zabiegu pojawia się rumień i pieczenie, nawet strupy. Po upływie dwóch do trzech dni po zabiegu zaobserwować można złuszczanie.

 Na zdjęciach zobaczycie moją pacjentkę u której wykonałam zabieg kwasem glikolowym o wysokim stężeniu i niskim pH. 

Zabieg wykonywany bym wczesną wiosną, gdzie skóra nie była narażona na słońce. Widzicie ten efekt spłyconych blizn?☺️


Wskazania:
  • nawilżenie skóry,
  • redukcja drobnych i głębszych zmarszczek,
  • spłycenie blizn,
  • trądzik grudkowo-krostkowy, zaskórniki,
  • przyspieszenie odnowy komórkowej,
  • poprawa barwy i faktury skóry,
  • zmiękczenie i wygładzenie skóry,
  • rogowacenie około mieszkowe,
  • przyspieszenie odnowy komórkowej, 
  • zwiększenie produkcji włókien kolagenu i mukopolisacharydów,
  • usuwanie przebarwień: (piegi, melasma, plamy, pozapalne).

Przeciwwskazania:
  • opryszczka,
  • alergie skórne,
  • ciąża i karmienie piersią,
  • doustna terapia pochodną witaminy A,
  • choroby autoimmunologiczne,
  • nadżerki i inne podrażnienia skóry.

Przebieg zabiegu z użyciem kwasu glikolowego


Na 2-3 tygodnie przed zabiegiem nie opalamy się, ani na słoneczku ani w solarium. Na tydzień przed zastosowaniem kwasu glikolowego nie wykonujemy zabiegów złuszczających,nie korzystamy z depilacji (woskowania czy kremów depilujących). Mężczyźni nie powinni się w dzień zabiegu golić.


Jeśli chodzi o procedurę zabiegową nie odbiega ona wiele ona od standardowego przebiegu złuszczania innymi kwasami. O której pisałam w tym poście: KLIK


Stężenie kwasu dobiera kosmetolog do konkretnego rodzaju skóry. Przypomnę także, że po zabiegu z kwasem glikolowym często występuje tzw. „wysyp”, czyli przejściowe pogorszenie stanu skóry.


Po zabiegu skóra może być intensywnie zaczerwieniona, w niektórych przypadkach czerwień może utrzymywać się dłużej. Wskazana jest również rezygnacja z makijażu następnego dnia i oczywiście wysoka ochrona przeciwsłoneczna.

Stosowanie kwasu glikolowego w domu


Nie od dziś wiemy, że wśród naszych znajomych mamy „małych chemików” którym wydaje się, że po przeczytaniu kilku mądrości na forach internetowych potrafią samodzielnie przygotować roztwór w domu. Możemy wyrządzić sobie na twarzy dużą krzywdę, takimi metodami i uzyskamy nie nawilżoną, a spaloną skórę. 
Ja osobiście jestem przeciw takim domowym wynalazkom przez osoby, które nie mają chemicznego wykształcenia. Pamiętajcie: kwas glikolowy powyżej już 30% stężenia wykonujemy tylko w gabinetach kosmetycznych. 


Na rynku mamy wiele bezpiecznych kosmetyków zawierających kwas glikolowy o niskim i bezpiecznym stężeniu.

Ja zawsze polecam swoim klientkom przed cyklem złuszczeń w gabinecie zastosowanie takich produktów, aby skóra „zapoznała się” z danym kwasem. Wtedy mam większe pole popisu do zastosowania glikolu o wyższym stężeniu bez jakichkolwiek obaw :)

Dostępne na rynku produkty z kwasem glikolowym do użytku domowego:









Wiem, że będą o to pytania, więc zdradzę odrazu, że z wyżej wymienionych moimi faworytami jest serum z LIQ oraz krem z Biodermy :)
Pamiętajcie, że zastosowanie produktów z kwasem glikolowym wiąże się z wysoką ochroną słoneczną.

 Dlatego proponuje wstrzymać się jeszcze miesiąc i w okresie jesiennym na spokojnie podejmować działania glikolem :) 

Pozdrawiam Was gorąco! 🔆

Sylwia Tomaszewska
mgr kosmetologii

15:16

Kwas szikimowy

Kwas szikimowy
Witajcie☺️


Dzisiaj na warsztat weźmiemy kwas szikimowy, nie jest on jeszcze tak popularny jak migdałowy czy glikolowy, chociaż myślę, że niedługo się to zmieni. 

Osoby mające kontakt z przemysłem farmaceutycznym kojarzą go zapewne jako jako półprodukt do uzyskania związków przeciwwirusowych oraz jako środek przeciwzapalny. 

Moją sympatię zyskał w większym stopniu, gdy pomógł mi się szybko i skutecznie uporać z melasmą po urodzeniu syna.



Kwas szikimowy swoją nazwę zawdzięcza roślinie, w której występuje w warunkach naturalnych.

Shikimi to japońska nazwa anyżku gwiaździstego – przyprawy, którą kojarzycie z zimowych wypieków czy przygotowywania grzańca.😊 

 Kwas szikimowy jest organicznym związkiem chemicznym, należącym do grupy hydroksykwasów karboksylowych.


 Posiada doskonałe właściwości złuszczające, nie wywołując przy tym podrażnień:


- hamuje aktywność tyrozynazy, wykazuje bardzo dobre właściwości wybielające skórę, bye bye przebarwienia!

- jako aktywny antyoksydant, chroni skórę przed  starzeniem; zwiększa  nawilżenie, elastyczność  i ujędrnienie skóry, 
- silnie działa antybakteryjne i przeciwtrądzikowo, 
skutecznie hamuje rozwój Propionibacterium acnes, bakterii odpowiedzialnych za zmiany trądzikowe,
-reguluje wydzielanie serum i odblokowanie gruczołów łojowych.


Na czym polega zabieg i jak wygląda skóra po nim?

Na wcześniej przygotowaną skórę nakładany jest dobrany jest kwas, możemy czuć lekkie pieczenie, mrowienie, a czasami nic. Tu również nie ma zasady. I nie ma wpływu na efektywność zabiegu. 

Po zabiegu kwas neutralizowany jest specjalnym preparatem, kolejno nakładane jest serum/maska/krem łagodzący. Tu występują już różne modyfikacje.

Bezpośrednio po zabiegu obszar objęty zabiegiem może być zaczerwieniony. Możemy także odczuwać zdrętwienie oraz duże napięcie skóry, również kilka godzin po zabiegu możemy odczuwać ciepło, wtedy należy przemyć skórę chłodną wodą i nałożyć krem łagodzący.




Jak pielęgnować skórę po zabiegu?

Ważna jest oczywiście pielęgnacja po zabiegowa; tu sprawdzą się kremy regenerujące. Całkowicie zakazane jest korzystanie z solarium i innych kąpieli słonecznych. Basen, sauny i kriokomory też sobie odpuśćmy.

Obowiązkowe jest stosowanie kremów z filtrem SPF50 (pamiętajmy, że krem zaaplikowany np. przed pracą o godzinie 7 rano nie działa przez cały dzień z równą skutecznością. W czasie kuracji nie używamy, kremów z antybiotykami, produktów zawierających alkohol oraz nie robimy peelingów, które mogą dodatkowo podrażniać.
 


Przeciwwskazania: 


  • stany zapalne, zakaźne i alergiczne skóry,
  • ciąża i okres laktacji,
  • przebyte w ostatnim czasie zabiegi chirurgiczne,
  • terapie światłem,
  • skóra po depilacji,
  • nadwrażliwość na kwasy,
  •  leczenie retinoidami i antybiotykami.

Częstotliwość:   


Najlepsze efekty uzyskuje się po przeprowadzeniu pełnej serii zabiegów  4-6 wizyt w odstępach około 10/14 dni. Oczywiście przy zaawansowanym problemie, np z depigmentacją ilość i częstotliwość wykonywanych zabiegów jest indywidualnie dobierana do potrzeb skóry.

  Warto podkreślić, że kwas szikimowy nie powoduje efektu łuszczenia 🙂

A Wy znaliście ten kwas? Czy może to dla Was nowość? 😀

Sylwia Tomaszewska
mgr kosmetologii


Copyright © 2016 Laboratorium kosmetologa , Blogger