Witajcie 😀
Rozmawiając z wieloma osobami, które podejmują/ podjęły kurację kwasami muszę stwierdzić, że pielęgnacja po zabiegowa jest nieoczywista oraz pełna niedomówień. Dziś rozwiewam wątpliwości i wytykam Wam grzeszki 😉
1. Odrywasz i wyciskasz
To jeden z głównych grzeszków osób, które są po
zabiegu złuszczania. Oczywiście nie po każdych kwasach łuszczymy się ale
jeśli nastąpi ten moment to zaczynamy grzeszyć. Skubiemy, zrywamy i odrywamy.
Wiadomo, że skóra która odchodzi płatami nie
wygląda dobrze i za każdym razem kusi, ale naprawdę nie róbmy sobie tej
krzywdy. Takim działaniem możemy dorobić się trwałych blizn i przebarwień.
Jeszcze gorsze jest wyciskanie pryszczy, które mogą
pojawić się po zabiegu. Wygniatanie ich jest kolejnym wielkim grzechem, wiemy
że skóra po zabiegu jest bardzo delikatna, a wciskanie w nią dodatkowo
palców/paznokci to morderstwo w biały dzień często kończące się podejściem krwią
i fioletową plamą, która przeistacza się
w ogromnego strupa, a później bliznę.
2. Nie używasz filtrów
przeciwsłonecznych
Standardowe powiedzenia: „jest jesień, nie ma słońca, nie muszę stosować filtrów” BATY BATY BATY! Pamiętajmy, że ochronę słoneczną stosujemy cały rok, zwłaszcza w czasie oraz po kuracji kwasowej.
Wszystkie nawet te o niskim procencie kosmetyki
na bazie kwasów uwrażliwiają skórę na słońce, dlatego bez
względu na porę roku stosujemy
SPF! Filtry SPF 50+ stosuj codziennie oraz
przez 2 miesiące po zabiegu. Brak ochrony skutkuje trwałymi przebarwieniami, a tego
przecież nie chcemy, prawda?:)
3. Stosujesz nieodpowiednie kosmetyki
Popularnym błędem jest także stosowanie
kosmetyków z dodatkowymi składnikami złuszczającymi, uwierzcie, że nie ma co
jej dodatkowo dobijać i podrażniać mocniej, gdyż skóra po zabiegu nie będzie miała
czasu na regenerację oraz odbudowę.
Produkty zawierające alkohol; toniki czy płyny złuszczające także
odpadają. Stosowanie produktu na bazie alkoholu na podrażnioną skórę, to jak świeżo
zdartą ranę polać spirytusem AŁĆ… Stosowanie takich produktów potrafi pogorszyć
w dużym stopniu stan skóry i spowodować
do powstania nadwrażliwości.
Odnośnie peelingów i maseczek to uwierzcie, że nie ma potrzeby fundować skórze
dodatkowych atrakcji. Odpuśćmy sobie oczyszczające
maski oraz peelingi przez kilka tygodni po zabiegu. (zwłaszcza te typu peel off czy
drobnoziarniste).
Warto przyjrzeć
się składowi kosmetyków, które stosujemy w czasie kuracji kwasami.
4. Chodzisz na basen i/lub saunę
Generalnie wizyty na saunie przyczyniają się do utraty wilgoci z naskórka, dlatego przez 1-2 tygodnie warto sobie je odpuścić. Dodatkowo chlor występujący w wodze basenowej może prowadzić do niechcianej wrażliwości.
Warto też wspomnieć o siłowni, w dobie dzisiejszych czasów i dużej
aktywności fizycznej, gdzie w okresie jesiennym/zimowym każdy robi formę na
lato; ja zawsze pacjentom zalecam aby odpuścili sobie mocne aktywności fizyczne
przynajmniej 2 dni po zabiegu. Zwłaszcza jeśli intensywnie pocimy się na
twarzy, wycieranie/ pocieranie twarzy ręcznikiem, bądź brudną ręką… nie, nie,
nie. Myślę, że nasz projekt bikini nie ucierpi jeśli jeden trening odpuścimy na
rzecz naszej skóry.
5. Za dużo
Standardowe błędne koło: „Ok, łuszczę się no to serum, jeden kremik, drugi kremik, a jeszcze trochę
trzeciego kremiku, podkładzik, róż, bronzer, a jeszcze ciach trochę błysku to nałożę
rozświetlacz. O nie.. .ja rozumiem, że chcemy aby nasza skóra szybko wyglądała
pięknie ale cierpliwości.
Nie nakładajmy
tony kosmetyków na nasze skóry które potrzebują teraz delikatnej i przemyślanej
pielęgnacji. Idźmy na jakość, nie na ilość. Im więcej będziesz stosować
kosmetyków, tym bardziej ją obciążysz.
Optymalne będzie zastosowanie filtru
przeciwsłonecznego i kremu łagodzącego podrażnienia oraz/ lub kremu
nawilżająco-regenerującego na noc.
Mam nadzieję, że informacje będą przydatne. Pozdrawiam Was serdecznie! 🙂
Sylwia Tomaszewska
mgr kosmetologii
Bardzo pomocny wpis - dziękuję i już nie będę 😉 czy nawilżenie na noc Wit e po kwasie migdałowym będzie wystarczające? Czy ewentualnie też serum z Twojego przepisu z Wit e+c?
OdpowiedzUsuńmam nadzieję ;) wszystko zależny od kondycji/rodzaju naszej skóry oraz jakie stężenie kwasu zostało zastosowane ;)
OdpowiedzUsuńBardzo mądry post. Dlatego ja zanim zaczęłam robić kwasy w domu, ukończyłam 3 kursy dla kosmetyczek i dużo czytałam na ten temat.
OdpowiedzUsuńDziękuję 🙃 super pomysł z kursem 👌
Usuń