23:15

Przebarwienia 1 część

Przebarwienia 1 część


Witaj :)

Dziś będzie o przebarwieniach, o których można by było napisać nie tylko post, a raczej sporą książkę ;) W dzisiejszym wpisie skupię się na podstawowych informacjach dotyczących tych nie lubianych przez każdego defektów skóry.

Ciemniejsze plamy na skórze o różnej wielkości i nieregularnym kształcie określane są mianem przebarwień. Przybierają kolor od jasnobrunatnego, przez wszystkie odcienie brązu, nawet do szarego. 

Spowodowane są nagromadzeniem pigmentu skóry (melaniny). 
Dzieje się tak przy udziale promieniowania ultrafioletowego (słońce, solarium), szczególnie w połączeniu z zaburzeniami hormonalnymi, zażywaniem leków lub preparatów ziołowych o właściwościach fotouczulających.

Stanowią dość duży problem estetyczny, gdyż 1/3 populacji kobiet po trzydziestym roku życia i około 90% pań po pięćdziesiątce ma przebarwienia. Nieźle co? ;)

Występują też przebarwienia pozapalne skóry; w miejscach, gdzie wcześniej występowały zmiany trądzikowe, wysypki skórne (np. ospa wietrzna), oparzenia słoneczne czy uczulenia. 

 Rodzaje przebarwień:

Piegi - zazwyczaj są żółtobrązowe, nieregularne i mają wielkość 1-2 mm. Zimą jaśnieją, latem stają się ciemniejsze. Pojawiają się zwykle na twarzy, dekolcie, ramionach i plecach ale również możemy je zauważyć na całym ciele.

Plamy soczewicowate - mają regularny kształt, a ich zabarwienie jest równomierne (od brązowego do czarnego). Osiągają od 1 mm do kilku centymetrów i mogą łączyć się ze sobą. Powstają pod wpływem działania słońca lub procesów starzenia się skóry.

Ostuda (melasma) - nazywana bywa również "maską ciążową" ponieważ zmiany powstałe pod wpływem hormonów (estrogenów) pojawiają się zazwyczaj u kobiet w ciąży, ale mogą również pojawiać się u tych, które przyjmują tabletki antykoncepcyjne.

Plamy mogą występować pojedynczo lub zlewać zakrywając znaczne części skóry. Pojawiają się głównie na czole, skroniach i wokół ust.

Melanoza Riehla - powodem, oprócz słońca, mogą być kosmetyki, substancje fotouczulające i niektóre pokarmy. Pojawiają się najczęściej na twarzy i dekolcie, najpierw jako drobne plamki, z czasem mogą się połączyć w rozległą siatkę.



Co sprzyja powstawaniu przebarwień?

- promieniowanie ultrafioletowe (słońce i solarium),

- stany zapalne skóry,

- niektóre antybiotyki,

- niedoczynność nadnerczy lub nadczynność tarczycy,

- starzenie skóry,

- procesy starzenia zachodzące w skórze z wiekiem,

- przyjmowanie ziół np. dziurawiec, nagietek, miłorząb japoński, koper włoski,

- problemy z krążeniem,

- terapie hormonalne,

- przyjmowanie hormonalnej antykoncepcji,

- ciąża,

- menopauza,

- niektóre leki, np odkażające układ moczowy, przeciw arytmii,

obniżające poziom cholesterolu,

- niesterydowe leki przeciwzapalne (m.in aspiryna, ibuprofen),

- niektóre substancje zapachowe (np. piżmo, olejek cedrowy, waniliowy i bergamotowy).







Jak możemy chronić się przed przebarwieniami?

Podpowiem Ci:

Codziennie rano stosuj kosmetyki z filtrami - większość kremów na dzień zwiera filtry SPF, szkoda tylko że takie niskie...

Jeżeli zauważyłaś u siebie skłonności do powstawania przebarwień lub jesteś w grupie ryzyka (patrz początkowa część postu ) regularnie stosuj kosmetyki z wysokim filtrem przeciwsłonecznym - co najmniej SPF 30, najlepszym rozwiązaniem byłby SPF 50.

Stosuj regularnie koktajle antyoksydantów (np. w postaci serum KLIK). Przed wyjściem na zewnątrz nakładaj je pod kremy przeciwsłoneczne.

Zauważyłaś/eś u siebie delikatne przebarwienia, działaj natychmiast! nie czekaj. Stosuj preparaty , które w składzie mają np. hydrochinon, wybierz się za mikrodermabrazję KLIK w celu mechanicznego złuszczenia naskórka lub wykonaj kurację kwasami ( np. azelainowym czy glikolowym).

Wychodząc na słońce, zrezygnuj z kosmetyków zawierających alkohol i substancje zapachowe, czyli nie perfumuj się przed wyjściem na plażę.

Uważaj na substancje fototoksyczne - wywołują one na skórze efekt podobny do poparzenia słonecznego. Zauważyć można wtedy pojawiający się rumień, oraz poczuć swędzenie lub pieczenie. 
Często po ustąpieniu tych objawów mogą pojawić się trwałe przebarwienia. Niektóre zauważysz dopiero po dłuższym czasie, np. jesienią czy zimą, wtedy ciężko skojarzysz je z użyciem substancji fototoksycznych.

Zanim sięgniesz po nowy kosmetyk lub lek ( także ten dostępny bez recepty), upewnij się, że nie zawiera składników fototoksycznych i fotouczulających.

Na przebarwienia najlepiej działać, dopóki są w miarę świeże, walka z przebarwieniami bez jednoczesnego stosowania filtrów UV nie ma sensu. Podstawą walki jest regularne złuszczanie – przyspieszanie cyklu odnowy naskórka.

Plamy same niestety nie znikną, ale na szczęście w walce z przebarwieniami mamy wiele możliwości. 

Jest szereg zabiegów oraz kosmetyków, które pomagają w usuwaniu przebarwień dzięki zawartości substancji wpływających na melanogenezę, a konkretnie hamujących proces powstawania przebarwień, o tym napiszę w kolejnym poście. ;)


Sylwia Tomaszewska
mgr kosmetolog

22:27

Demakijaż

Demakijaż
Jeśli chodzi o demakijaż, to jestem zdeklarowaną wielbicielką żeli do mycia i płynów micelarnych.

 Dziś przygotowałam dla Ciebie post na temat jednego z najbardziej znanych płynów - Bioderma Sensibio H2O ( tu wersja AR) oraz niestety trochę mniej znanego łagodnego żelu oczyszczającego do twarzy Sensibio Gel Moussant. Mam nadzieję, że po tym poście się to zmieni ;) 


 

Ku jasności nie jest to post sponsorowany. Płynu zużyłam już X opakowań, natomiast żelu rozpoczełam właśnie drugie opakowanie.

Zacznę od płynu micelarnego Sensibio H20 o którym krążą już legendy ;)

SENSIBIO H20 Ar
Opakowanie jest minimalistyczne; plastikowa, przezroczysta butelka. W przypadku serii Sensibio z różowymi detalami na etykiecie. Dozowanie produktu jest bezproblemowe. Płyn, jak na micele przystało, nie pachnie - jest hipoalergiczny i oczywiście nie zawiera parabenów.

Za co go cenię? Za to, że daje mi poczucie komfortu dobrze oczyszczonej skóry, nie podrażnia ani nie szczypie w oczy. Bardzo skutecznie usuwa makijaż, wystarczy chwilę przytrzymać płatek, nie ma konieczności silnego pocierania.

 Czy użyję delikatnego podkładu mineralnego czy cięższego fluidu, wiem, gdy sięgnę po ten dermokosmetyk makijaż zostanie dokładnie usunięty.

Zawarte w Sensibio H2O AR estry kwasów tłuszczowych, elementy składowe miceli, są podobne w swojej budowie do fosfolipidów błon komórkowych i pomagają odbudować warstwę hydrolipidową skóry.

Nie pozostawia również na skórze warstwy żadnej lepkości. Skóra po zastosowaniu jest dobrze oczyszczona, fajnie odświeżona, równocześnie nie ma tu mowy o żadnym ściągnięciu, czy przesuszeniu.

Ma tylko jedną wadę - cenę. Ja zazwyczaj dokonuję zakupu podczas promocji. Płyn często jest dostępny w dwupaku 2x 500 ml za około 60 zł. Mimo to pamiętajmy, że jest to produkt wysokiej jakości, potrafi nam wystarczyć na ponad 6 miesięcy stosując go 2x dziennie. 
Gdy przeliczymy: kupując tanie płyny micelarne o małych pojemnościach co miesiąc, wydatek jest niemal identyczny. Różnica jest taka, że w przypadku płynu z Biodermy płacimy jednorazowo, a tutaj cena nam się rozbija na więcej miesięcy.

Łagodny żel oczyszczający do twarzy z serii Sensibio 


Nie wyobrażam sobie codziennego demakijażu bez użycia, wody. Po prostu nie ;)

Gel ma pojemność 200ml. Całość utrzymana jest w przyjemnej dla oka, różowej kolorystyce, nawiązującej do pozostałych kosmetyków z serii Sensibio. Zaopatrzony jest w pompkę z funkcją "stop-open"- zero przeciekania czy uciekających nakrętek. Uffff! ;)

Opakowanie kryje w sobie przezroczysty produkt o konsystencji delikatnego i dosyć rzadkiego żelu. Zaletą jest jego delikatny zapach, który nie drażni podczas mycia i szybko się ulatnia. 


Gel nałożony na zwilżoną wodą skórę zamienia się w lekką i delikatną, niezbyt obfitą białą piankę, dzięki której jego użycie jest na prawdę przyjemne. Dobrze się rozprowadza i równie łatwo zmywa, nie pozostawiając na skórze żadnego filmu. Dobrze się sprawdza się podczas porannej, jak i wieczornej pielęgnacji.

Po jego użyciu skóra jest oczyszczona i odświeżona, a co najważniejsze żel nie powoduje nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia. 


Nie podrażnia skóry i nie wzmaga zaczerwienień, dobrze oczyszcza strefę T nie przesuszając przy tym pozostałych, delikatnych partii mojej twarzy. Dermokosmetyk nadaje się także do demakijażu oczu. Idealny do każdego rodzaju skóry od naczyniowej ( KLIK) do trądzikowej.

Produkty o których dzisiaj napisałam lubię, sama używam i bardzo Ci polecam. Oczywiście nie są to tylko jedyni moi ulubieńcy, ale o innych jeszcze napiszę ;) 


A Ty znasz te produkty? Kojarzysz dermo kosmetyki marki Bioderma? Czy może posiadasz jakiegoś innego ulubieńca w kategorii demakijażu :) Chętnie poznam Twoją opinię ;)

 Sylwia Tomaszewska 
mgr kosmetologii

22:07

DIY - Domowe serum z witaminą C

DIY -  Domowe serum z witaminą C
Chyba nie muszę przypominać , jak ogromną jestem fanką witaminy C. Na temat jej cudownych właściwości wit. C pisałam w drugim poscie ( KLIK )

Jeśli widzę kosmetyk z nią nie mogę się powstrzymać by go nie przetestować.  
Psssst mój mąż mówi, że to już uzależnienie ;) 



Wypróbowałam te najpopularniejsze i te najbardziej „ekskluzywne”, które witaminę C mają tylko w nazwie nie w składzie. 

Na pytanie moich pacjentów, które serum polecam. Odpowiadam wprost: to zrobione samemu w domowym zaciszu o najprostszym składzie bez dodatkowych ulepszaczy.

Postanowiłam więc pokazać Ci jedną z najprostszych receptur do wykonania takiego serum wykorzystując kilka składników dostępnych w każdej aptece nie przekraczając 15zł.

Kwas askorbinowy to jedna z form witaminy C, która jest najbardziej skuteczna w zastosowaniu zewnętrznym.

W roztworze wodnym jest bardzo niestabilny, natomiast w glicerynie jest kilkakrotnie stabilniejszy.

Gliceryna w dużych stężeniach działa okluzyjnie na skórę czyli pokrywa ją warstwą, która działa regeneracyjne.



Preparaty są oparte na glicerynie, w której rozpuszczona została witamina C w postaci kwasu askorbinowego. Wszystkie są doustnymi suplementami wit. C dla dzieci.

Najczęściej w aptekach znajdziemy:
  • CEVIKAP 30ml ok. 7zł
  • CEBION 30 ml cena: 14zł
  • JUVIT C 40 ml około 9zł

Przejdźmy do meritum postu czyli, czas na:

Przepis na 10ml serum z witaminą C 5% + 1 lub 2% E


Potrzebujesz :
  • małą buteleczkę z ciemnego szkła z pipetą lub dozownikiem kropel. Pamiętaj, że przed przystąpieniem do tworzenia należy ją dokładnie wymyć, wyparzyć i zdezynfekować alkoholem. tak aby była czysta i sucha
  • witaminę C w kroplach
  • witaminę E w kapsułkach (opakowanie 30 kapsułek kosztuje 5zł ) lub w kropelkach. Dawka 100
  • nieobowiązkowo: odrobinę wody destylowanej ( NIE, dla wody z kranu, zawiera ona metale ciężkie, które natychmiast doprowadzą do rozkładu wit. C)
Wykonanie: 

Jednorazowo wykonujemy małe ilości serum. Możesz od razu wykonać w buteleczce, na której wcześniej zaznaczamy kreską poziom 10ml. 

Dobrze też wykorzystać strzykawkę lub plastikową miarkę dodawaną do odmierzania syropów.

Odmierz 5ml Juvit C lub inną,
Otwórz igłą kapsułkę witaminy E i dodaj:
  • 1x sztukę przy cerze tłustej co nam da ok 1% witaminy E,
  • 2x sztuki przy cerze suchej  co nam da ok. 2% witaminy E.

Za każdym razem mieszaj cały płyn.
Dodaj wodę destylowaną do 10ml i wytrząsamy buteleczką.

_______________________________________________________________

Jednorazowo tworzymy małe ilości serum, gdyż witamina „C” jest bardzo niestabilna – mieszaninę przechowujemy w chłodnym i ciemnym miejscu.

Przed każdym użyciem mocno potrząśnij buteleczką, bo kwas może się delikatnie krystalizować. Stosuj je rano pod krem z filtrami lub wieczorem, najlepiej raz dziennie.

Najlepiej zacząć nakładać serum na skórę pod oczami (pięknie rozjaśnia cienie pod oczami), a następnie na resztę twarzy, szyję, dekolt, pozostałość warto wetrzeć w dłonie. 

Serum wchłania się ekspresowo, czasem lekko szczypie, co mija po paru sekundach.

Będzie trwałe maksymalnie 14 dni, po tym czasie resztki wyrzucamy lub blisko końca 2 tygodnia wykorzystujemy serum do ciała.

Wit. C w postaci kwasu askorbinowego nie łączymy z: 


-witaminą A
-ekstraktami roślinnymi
-d-pantenolem

Stosując systematycznie domowe serum zauważysz, że skóra nabiera blasku, jest promienna oraz rozświetlona. Uszczelni naczynia krwionośne oraz rozjaśni przebarwienia. I czego chcieć więcej ;)




Aaaaaa zapomniałabym, warto też wspomnieć, że nasza mieszanina wzmacnia również działanie filtrów ale oczywiście ich nie zastępuje. Więc nie rezygnujemy z ochrony przeciwsłonecznej. ;)   o SPF już niedługo :)

Mam nadzieję, że zainteresowałam Cię dzisiejszym wpisem. Według mnie domowe serum z wit. C jest świetną alternatywą dla wielu płynnych „kremów”, które są albo bardzo drogie, albo trudno dostępne, albo mają witaminę „C” tylko w nazwie.
 
Sylwia Tomaszewska
mgr kosmetologii

22:29

Woda różana - znana od lat, zachwyca do dziś

Woda różana - znana od lat, zachwyca do dziś
Była doskonale znana w starożytnym Egipcie i Rzymie: bogate Rzymianki dodawały wodę różaną do wanny, a także do wody pitnej i innych napojów i nacierały się różanym olejkiem.

Woda różana- jednych zachwyca, innym kojarzy się tylko ze starszymi paniami i ich nobliwymi perfumami z wyraźną, kwiatową nutą. ;)



Mnie jej zapach nie zachwyca, ale... zdecydowanie przekonuje właściwościami między innymi: nawilża, rozjaśnia, oraz działa przeciwzmarszczkowo. 
Ponadto regeneruje skórę wrażliwą i przesuszoną, ze skłonnością do pękających naczynek. Sprawia,
że skóra staje się elastyczna i gładka.

Niestety ta woda którą zobaczycie na zdjęciu nie jest to czysta woda różana, ponieważ zawiera w składzie glikol propylenowy i sorbinian potasu, ale spokojnie te składniki nam nie zaszkodzą :)


WODĘ RÓŻANĄ MOŻEMY STOSOWAĆ NA WIELE SPOSOBÓW:

TONIK DO TWARZY

W tej roli sprawdza się wręcz genialnie. Świetnie odświeża, koi i nawilża skórę. Jest to chyba najtańszy naturalny tonik dostępny na rynku. Po wcześniejszym umyciu twarzy nakładam odpowiednią ilość na wacik, przemywam nim twarz i czekam aż wchłonie się do samego końca i nakładam krem :)

Najlepiej tak robić po każdym kontakcie cery z wodą, np. po umyciu twarzy żelem. Taka procedura przywróci skórze odpowiedni poziom pH ( woda ma pH=7, a skóra około 5,5). oraz sprawi ,że substancje zawarte w kosmetykach, które nałożymy później będą się lepiej wchłaniać.

ZMĘCZONE OCZY

Na ból lub zmęczenie oczów, najlepszy będzie okład z wody różanej, który przyniesie kojące uczucie ochłodzenia.



ZAKAŻENIE SKÓRY

Stosowana w stanach zapalnych skóry, na wypryski, w leczeniu ran, oraz oparzeń słonecznych przywróci prawidłowy stan skórze suchej, łuszczącej się oraz skórze tłustej. 

DODATEK DO MASECZEK

Wody różanej warto też dodawać do maseczek, które musimy rozrobić z jakimś płynem. Taki zabieg jest szczególnie polecany przy cerach wrażliwych, dojrzałych i naczynkowych. Woda wtedy nie będzie tylko bazą, z którą mieszamy proszek, ale także będzie pełniła funkcję nawilżającą i kojącą skórę.

UKĄSZENIA OWADÓW

Świetna jako maść na ukąszenia owadów, pomaga pozbyć się uczucia swędzenia oraz zmniejsza stan zapalny.

PIELĘGNACJA WŁOSÓW 

Woda różana jest stosowana do produkcji środków do pielęgnacji włosów, takich jak szampony, czy odzywki do włosów. Woda różana wzmacnia cebulki, stymuluje wzrost włosów i odżywia skórę głowy, umożliwiając niezakłócony przepływ krwi w skórze głowy, zapobiega nadmiernemu wypadaniu włosów. 

DODATEK DO KĄPIELI

Kąpiel z jej dodatkiem koi zmysły i działa relaksująco.

W FORMIE MGIEŁKI DO WŁOSÓW

Jest to szybki i sprawdzony sposób, aby nawilżyć włosy, przy tym nie obciążając ich. Niektóre odżywki w sprayu zawierają ciężkie silikony, które mogą przyczynić się do szybkiego oklapnięcia i utraty świeżości włosów. Woda różana jest lekka, dlatego mogą jej używać również osoby o przetłuszczających się włosach.

W FORMIE PŁUKANKI DO WŁOSÓW

Płukanie włosów wodą różaną sprawi, że będą ujarzmione, lśniące i gładkie oraz uelastycznione.. Możesz na przykład wymieszać wodę różaną z sokiem z aloesu i octem jabłkowym. Powstałą miksturą płucz włosy po ich umyciu.

Wodę różaną znajdziecie na pewno w sklepach ze zdrową żywnością oraz w drogeriach internetowych, 250 ml to koszt około 8- 9zł :)


A Wy lubicie wodę różaną? Stosujecie? Może znacie inne jej wykorzystanie?:)

Sylwia Tomaszewska
mgr kosmetologii

19:59

Skóra Naczynkowa

Skóra Naczynkowa
Kiedyś rumiane policzki uznawane były za symbol zdrowia, teraz trochę się pozmieniało ;) Rumiane lico nie jest już atutem, a wręcz przeciwnie przez wiele osób uznawane jest za wadę i staje się krępujące.

Dziś postanowiłam poruszyć temat skóry naczyniowej, pojawia się ona u tak licznej grupy osób, że w niektórych publikacjach uznawana jest za problem cywilizacyjny.

Postaram się w tym poście przybliżyć Ci jak powinnaś/ powinieneś o nią dbać.



Ku jasności: NIE jesteśmy posiadaczami skóry naczyniowej jeśli:
  • mamy kilka pękniętych naczynek przy nosie wszyscy kiedyś mieliśmy katar i męczyliśmy chusteczkami swój nos. 
  • zauważymy kilka teleangiektazji na kościach policzkowych, czy brodzie - jako najbardziej wystające części twarzy są także najbardziej narażone.

Skóra naczyniowa jest cerą problematyczną, a głównymi jej cechami są rozszerzone naczynia krwionośne, pojawiający się i znikający rumień, uczucie pieczenia, wrażliwość i nadwrażliwość skórna oraz skłonność do powstawania stanów zapalnych. Najczęściej ma jasny i porcelanowy koloryt.



W początkowych fazach powstawania cery naczyniowej rumień występujący na twarzy ma tendencję do pojawiania się i znikania. Z czasem jednak dochodzi do utrwalenia tych zmian, naczynka włosowate stają się coraz słabsze i zaczynają pękać, pozostawiając trwałe ślady widoczne na skórze - teleangiektazje (tzw pajączki).

Wrażliwość naczyń krwionośnych to główne przyczyny powstawania trądziku różowatego, który bardzo często występuje u osób mających cerę naczyniową, ale o tym w innym poście ;) Dziś skupmy się jedynie nad naczyniową :)


Jej prawidłowa pielęgnacja polega na:

-zwiększeniu elastyczności oraz uszczelnieniu naczyń krwionośnych

-wzmocnieniu naturalnej bariery ochronnej skóry dzięki regularnemu nawilżaniu oraz stosowaniu wzmacniających składników

-zamykaniu punktowych naczynek oraz redukcji rumienia

-rozjaśnieniu kolorytu skóry


Dobre Rady:
  • unikaj tzw. szoku termicznego, częstych zmian temperatury, zarówno w lecie jak i w okresie zimowym,
  • ogranicz mocną kawę, alkohol (w szczególności czerwone wino) oraz nikotynę,
  • unikaj gorących kąpieli i nie korzystaj z saun,
  • wyeliminuj produkty zawierające w swoim składzie alkohol, mydła oraz silne detergenty,
  • ogranicz nadmierny wysiłek fizyczny,
  • unikaj gorących potraw, napojów oraz ostrych przypraw,
  • nie używaj peelingów mechanicznych, wybieraj tylko wersje enzymatyczne oraz glinki w formie maseczek- zwłaszcza białą i czerwoną,
  • wybieraj preparaty hipoalergiczne, bezzapachowe i najlepiej o najprostszym składzie,
  • przez cały rok stosuj kremy zawierające filtr SPF 50. Powinny być filtrami fizycznymi zawierającymi w swoim składzie między innymi tlenek cynku i dwutlenek tytanu.
Do skóry naczyniowej świetnie sprawdza się krem tonujący do skóry naczynkowej Photoderm AR z Biodermy. Ja mimo tego, że nie jestem posiadaczką s.n bardzo go lubię za to, że również chroni DNA komórek naskórka oraz chroni naczynia włosowate i oczywiście za jego delikatną beżową tonację :)

W lecie potrafi zastąpić "ciężkie" podkłady. Pamiętajmy oczywiście, że kremy z filtrami nie działają cały dzień. Więc jak posmarujemy się rano to nie znaczy, że mamy protekcję przez cały dzień :)





Dobrze w makijażu sprawdza się także podkład w kompakcie dla skóry z problemami naczyniowymi- Compact SPF 30 Sensibio AR z firmy Bioderma.

 
  • korzystaj z zabiegów w gabinecie kosmetologicznych, które uszczelniają naczynia krwionośne i redukują rumień, idealnie sprawdza się: jonotoforeza, galwanizacja, ultradźwięki, kwasem azelainowy i wiele innych,
  • zamykaj pojedyncze naczynka i eliminuj rumień KLIK.
  • stosuj specjalistyczne produkty przeznaczone do pielęgnacji skór naczyniowych, w swoim składzie powinny zawierać:
- witaminę C (KLIK)

- witaminę K - usprawniająca gojenie zmian naczyniowych, wspomaga usuwanie rumienia i niweluje widoczność trwale rozszerzonych, teleangiektazji. Jest również składnikiem preparatów likwidujących żylaki i rozszerzone naczynka na nogach,

- witaminę PP - niedobór tej witaminy powoduje pelagrę, czyli szorstką skórę. Witamina ta wpływa także na normalizację ukrwienia skóry, stąd jest powszechnie stosowana np. u pacjentów z trądzikiem różowatym,

-rutynę - substancja zmniejsza przepuszczalność naczyń włosowatych oraz zwiększa odporność ich ścian,

- garbniki chemiczne związki organiczne o charakterze fenolowym, które działają ściągająco na błony śluzowe uszczelniają ściany naczyń włosowatych oraz działają przeciwobrzękowo jak, np. krwawnik pospolity czy oczar wirginijski).



Wśród składników naturalnych wspomagających pielęgnację cery naczyniowej warto wymienić także inne, np. ekstrakt z miłorzębu japońskiego, arniki górskiej, kasztanowca oraz kwiatu dzikiego mirtu
zadbaj o prawidłową dietę: jedz owoce i warzywa zawierające wyżej wymienione witaminki, jedząc duże ilości pietruszki, czarnej porzeczki, owoce dzikiej róży, grejpfruty, pomidory, szpinak czy brokuły
warto również stosować suplementy diety, bogate w witaminę C, skrzyp polny i pokrzywę, a także pić napary ziołowe z ruty.

Produkty mogę śmiało polecić do pielęgnacji skóry naczyniowej : kosmetyki z witaminą C ( KLIK), Iwostin Capillin, Sensibio Ar Bioderma, Rosaliac AR La- Roche Posay i Kuracja Dermatologiczna z Witaminą C- Ziaja.


Świetnie jako kuracja uzupełniająca sprawdza się Dermatologiczne Serum Dr Medica.


W swoim posiada:

witaminę C KLIK ,
-kwas laktobionowy (wzmacnia mechanizmy naprawcze skóry oraz silnie nawilża)
azeloglicynę (rozjaśnia przebarwienia, ujednolica nierównomierny i poszarzały koloryt skóry) oraz
-D-panthenol (działa łagodząco i przeciwzapalnie oraz mocno regeneruje skórę).




Swoją pielęgnację można uzupełnić o hydrolat z czarnej porzeczki KLIK ( ja używam go w formie toniku, polecany jest dla cery tłustej, trądzikowej, mieszanej, z trądzikiem różowatym, naczyniowej i dojrzałej ) oraz woda różana.

Stosując się do wyżej wymienionych zasad, jesteśmy w stanie ograniczyć częstotliwość sytuacji, w których twarz pokrywa się intensywnym rumieńcem. A jak to jest z Waszą pielęgnacją skóry naczynkowej? Jak o nią dbacie? Stosujecie się do wyżej wymienionych zasad? :)


PS Dziękuję pięknie za wszystkie otrzymane wiadomości odnośnie tematyki kolejnych postów. Postaram się poruszyć wszystkie tematy, dajcie mi trochę czasu :)


Sylwia Tomaszewska
mgr kosmetologii

Copyright © 2016 Laboratorium kosmetologa , Blogger