23:15

Przebarwienia 1 część



Witaj :)

Dziś będzie o przebarwieniach, o których można by było napisać nie tylko post, a raczej sporą książkę ;) W dzisiejszym wpisie skupię się na podstawowych informacjach dotyczących tych nie lubianych przez każdego defektów skóry.

Ciemniejsze plamy na skórze o różnej wielkości i nieregularnym kształcie określane są mianem przebarwień. Przybierają kolor od jasnobrunatnego, przez wszystkie odcienie brązu, nawet do szarego.

Spowodowane są nagromadzeniem pigmentu skóry (melaniny).

Dzieje się tak przy udziale promieniowania ultrafioletowego (słońce, solarium), szczególnie w połączeniu z zaburzeniami hormonalnymi, zażywaniem leków lub preparatów ziołowych o właściwościach fotouczulających.

Stanowią dość duży problem estetyczny, gdyż 1/3 populacji kobiet po trzydziestym roku życia i około 90% pań po pięćdziesiątce ma przebarwienia. Nieźle co? ;)

Występują też przebarwienia pozapalne skóry; w miejscach, gdzie wcześniej występowały zmiany trądzikowe, wysypki skórne (np. ospa wietrzna), oparzenia słoneczne czy uczulenia.

Rodzaje przebarwień:

Piegi - zazwyczaj są żółtobrązowe, nieregularne i mają wielkość 1-2 mm. Zimą jaśnieją, latem stają się ciemniejsze. Pojawiają się zwykle na twarzy, dekolcie, ramionach i plecach ale również możemy je zauważyć na całym ciele.

Plamy soczewicowate - mają regularny kształt, a ich zabarwienie jest równomierne (od brązowego do czarnego). Osiągają od 1 mm do kilku centymetrów i mogą łączyć się ze sobą. Powstają pod wpływem działania słońca lub procesów starzenia się skóry.

Ostuda (melasma) - nazywana bywa również "maską ciążową" ponieważ zmiany powstałe pod wpływem hormonów (estrogenów) pojawiają się zazwyczaj u kobiet w ciąży, ale mogą również pojawiać się u tych, które przyjmują tabletki antykoncepcyjne.

Plamy mogą występować pojedynczo lub zlewać zakrywając znaczne części skóry. Pojawiają się głównie na czole, skroniach i wokół ust.

Melanoza Riehla - powodem, oprócz słońca, mogą być kosmetyki, substancje fotouczulające i niektóre pokarmy. Pojawiają się najczęściej na twarzy i dekolcie, najpierw jako drobne plamki, z czasem mogą się połączyć w rozległą siatkę.



Co sprzyja powstawaniu przebarwień?


- promieniowanie ultrafioletowe (słońce i solarium),

- stany zapalne skóry,

- niektóre antybiotyki,

- niedoczynność nadnerczy lub nadczynność tarczycy,

- starzenie skóry,

- procesy starzenia zachodzące w skórze z wiekiem,

- przyjmowanie ziół np. dziurawiec, nagietek, miłorząb japoński, koper włoski,

- problemy z krążeniem,

- terapie hormonalne,

- przyjmowanie hormonalnej antykoncepcji,

- ciąża,

- menopauza,

- niektóre leki, np odkażające układ moczowy, przeciw arytmii,

obniżające poziom cholesterolu,

- niesterydowe leki przeciwzapalne (m.in aspiryna, ibuprofen),

- niektóre substancje zapachowe (np. piżmo, olejek cedrowy, waniliowy i bergamotowy).







Jak możemy chronić się przed przebarwieniami?

Podpowiem Ci:

Codziennie rano stosuj kosmetyki z filtrami - większość kremów na dzień zwiera filtry SPF, szkoda tylko że takie niskie...

Jeżeli zauważyłaś u siebie skłonności do powstawania przebarwień lub jesteś w grupie ryzyka (patrz początkowa część postu ) regularnie stosuj kosmetyki z wysokim filtrem przeciwsłonecznym - co najmniej SPF 30, najlepszym rozwiązaniem byłby SPF 50.

Stosuj regularnie koktajle antyoksydantów (np. w postaci serum KLIK). Przed wyjściem na zewnątrz nakładaj je pod kremy przeciwsłoneczne.

Zauważyłaś/eś u siebie delikatne przebarwienia, działaj natychmiast! nie czekaj. Stosuj preparaty , które w składzie mają np. hydrochinon, wybierz się za mikrodermabrazję KLIK w celu mechanicznego złuszczenia naskórka lub wykonaj kurację kwasami ( np. azelainowym czy glikolowym).

Wychodząc na słońce, zrezygnuj z kosmetyków zawierających alkohol i substancje zapachowe, czyli nie perfumuj się przed wyjściem na plażę.

Uważaj na substancje fototoksyczne - wywołują one na skórze efekt podobny do poparzenia słonecznego. Zauważyć można wtedy pojawiający się rumień, oraz poczuć swędzenie lub pieczenie. 
Często po ustąpieniu tych objawów mogą pojawić się trwałe przebarwienia. Niektóre zauważysz dopiero po dłuższym czasie, np. jesienią czy zimą, wtedy ciężko skojarzysz je z użyciem substancji fototoksycznych.

Zanim sięgniesz po nowy kosmetyk lub lek ( także ten dostępny bez recepty), upewnij się, że nie zawiera składników fototoksycznych i fotouczulających.

Na przebarwienia najlepiej działać, dopóki są w miarę świeże, walka z przebarwieniami bez jednoczesnego stosowania filtrów UV nie ma sensu. Podstawą walki jest regularne złuszczanie – przyspieszanie cyklu odnowy naskórka.

Plamy same niestety nie znikną, ale na szczęście w walce z przebarwieniami mamy wiele możliwości. 

Jest szereg zabiegów oraz kosmetyków, które pomagają w usuwaniu przebarwień dzięki zawartości substancji wpływających na melanogenezę, a konkretnie hamujących proces powstawania przebarwień, o tym napiszę w kolejnym poście. ;)

Sylwia Tomaszewska
mgr kosmetolog

33 komentarze:

  1. ooo nowy post. cudowny!

    OdpowiedzUsuń
  2. ooo tego potrzebowałam.dziekuję i czekam na 2 część

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże nie zdawałam sobie sprawy, że mogę nabawic się przebarwień psikajac skore w lecie perfumami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już bedziesz widziala , że tego absolunie nie mozna robic :)

      Usuń
  4. Ten post na pewno okaże się przydatny dla dużej rzeszy kobiet :)
    Ja czekam na kolejne posty o zwalczaniu przebarwienien ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę się właśnie zaopatrzyć w dobry filtr :)

    OdpowiedzUsuń
  6. w nocy o północy z zaciekawieniem czytam Twojego bloga �� ale chyba najwyższa pora spać bo rano do pracy. Dobranoc Instagirl ��

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawy wpis. U mnie egzamin zdaje kwas migdałowy przez prawie cały rok + jakieś mocniejsze kwasy jesienią i zimą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w kolejnym wpisie zamiescilam informacje o innych sposobach likwidacji przebarwien ;) zapraszam :)

      Usuń
  8. Też mam problem z przebarwieniami potrądzikowymi, niestety to walka dosyć długa i uporczywa, ale trzeba się uzbroić w cierpliwość :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajny, systematyzujący wszystko w głowie, fachowy wpis. Muszę sobie chyba zrobić serię peelingów, jakoś ostatnio mam wrażenie, że koloryt średnio równy, mimo że stosuję acnederm.

    OdpowiedzUsuń
  10. trafilas w moj problem :):):) czekam na post z propozycjami kosmetykow jak zwalczac przebarwienia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. witam. jestem 1 raz na blogu. zrobił na mnie wrażenie.na pewno polecę koleżankom z pracy ��

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam wielką plamę nad ustami juz 3 rok. Chętnie dowiem się jak mogę ją usunąć. Mam straszny kompleks przez to plamisko. Nigdy nie wychodzę z domu bez makijażu, czuję się strasznie gdy mój mąż widzi mnie rano z jedną wielką ostuda.Czekam na kolejny post.Będę walczyć ,chce się tak bardzo jej pozbyć.Pozdrawiam Cię i dziękuję,ze poruszyłaś pasmo wpisów o przebarwieniach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Widziałam Cie niedawno w tarasach zamkowych, chyba bylas na zakupach z mezem. Wyglądasz na bardzo miłą i uśmiechniętą osobę ��

    OdpowiedzUsuń
  14. Przebarwienia są moją zmorą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. walcz z nimi! W kolejnym poscie zamiescilam terapię gabinetową a w kolejnym będzie o kremach. Powodzenia:)

      Usuń
  15. Cześć Sylwia.Śledzę Twojego bloga praktycznie od początku (siostra mi o nim powiedziala).Bardzo lubię go czytać, piszesz prostym i zrozumiałym językiem. Bardzo cenię Twoją wiedzę.miłego dnia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! Mam nadzieję , że zostaniesz ze mną na dłużej ;)

      Usuń
  16. Pisz szybko kolejnego posta �� muszę zacząc coś stosować ��

    OdpowiedzUsuń
  17. Witaj Sylwio.Trafiłam na twojego bloga przez Facebooka.Stwierdzam, że na blogu zamieszczasz wiele interesujących informacji.Stronę dodaje do ulubionych będę śledzić i czytać.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Super ze poruszyłaś ten problem na blogu :-))

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Laboratorium kosmetologa , Blogger